niedziela, 13 kwietnia 2014

Słowem wstępu

Paryż, dwudziestolecie międzywojenne. Marianne jest silną, niezależną artystką, która wciąż poszukuje własnego stylu. Wbrew pozorom nie potrafi odnaleźć się w towarzystwie paryskiej bohemy, a zaloty podrzędnych malarzy i ciągłe przesiadywanie w kawiarni Le Lapin zaczynają ją powoli nudzić.
Wciągnięta w wir zaskakujących doświadczeń oraz nowych znajomości, przekonuje się, że życie nie jest tak kolorowe, jak sobie to z początku wyobrażała.

Tak na początek, co by może zachęcić i zaciekawić. Chociaż, po tak skąpym i lakonicznym wstępie nie wiem, czy ktoś tu jeszcze w ogóle kiedyś zajrzy. Tak czy inaczej, historia pisana powoli, bez pośpiechu, dla przyjemności.